Witajcie |
Kurs |
My ze spalonych wsi |
Chłopcy z Reguta |
Wandy |
Kandydaci na pociąg wsiadają |
Praca i...nauka |
Byłem "Siłaczką" |
Na Ziemi Nyskiej |
Po sąsiedzku z Panem Bogiem |
Analfabeci |
Szopka z przeszkodami |
ZNP |
Zosia |
Mietek |
Wycieczki |
Spotkania |
Na emeryturze |
Drzewa moje... |
Lista nauczycieli i słuchaczy kursu w Celestynowie |
Karty biograficzne
Witajcie!
Hej, ode wsi do miasta,
hej, gościniec prowadzi.
Witajcie kochani, witajcie kochani
i bądźcie nam tu radzi.
Tej pieśni powitalnej nie znaliśmy jeszcze na kursie w Celestynowie. Poznałem ją znacznie później. Pamiętam, że śpiewaliśmy ją w jednej podopolskiej wsi, gdy pojechaliśmy tam z "występami" wakacyjnego kursu nauczycielskiego w Opolu. A potem przez wiele lat nasi uczniowie w Jasienicy Dolnej witali tą pieśnią uczestników uroczystości, szczególnie podczas Świąt Ludowych.
Było nas 20 osób w dniu zakończenia kursu w Celestynowie 15 listopada 1945 roku. I od tamtego dnia nigdy nie było nam dane, żebyśmy wszyscy spotkali się razem. 50 lat temu rozeszły się nasze drogi. Widywaliśmy się w dużo mniejszych zespołach, pisaliśmy listy. Ciekawe były listy zaraz po kursie, kiedy wymienialiśmy nasze doświadczenia z życia a nade wszystko z pracy w szkole. Chyba mało pozostało tych listów sprzed pół wieku. Ja niewiele ich posiadam.
A potem po 34 latach od zakończenia kursu spotkało się nas sześcioro w Celestynowie. Spodziewaliśmy się, że przyjedzie wtedy nas więcej.
Przeliczyliśmy się.
W tekście będę się przeważnie posługiwał nazwiskami panieńskimi naszych koleżanek. Tak będzie krócej i pod tymi nazwiskami lepiej się znamy. U niektórych osób wystarczy tylko imię, jeśli na kursie posiadała je tylko jedna osoba, np. Benigna, Hela, Maria, Mietek. W jednym miejscu spotkacie się ze zmianą imienia, np. Halina Jałocha będzie Aleksandrą. To nasza Halina.
powrót na główną stronę