Witajcie | Kurs | My ze spalonych wsi | Chłopcy z Reguta | Wandy | Kandydaci na pociąg wsiadają | Praca i...nauka | Byłem "Siłaczką" | Na Ziemi Nyskiej | Po sąsiedzku z Panem Bogiem | Analfabeci | Szopka z przeszkodami | ZNP | Zosia | Mietek | Wycieczki | Spotkania | Na emeryturze | Drzewa moje... | Lista nauczycieli i słuchaczy kursu w Celestynowie | Karty biograficzne

Witajcie!

Hej, ode wsi do miasta,
hej, gościniec prowadzi.
Witajcie kochani, witajcie kochani
i bądźcie nam tu radzi.
Zygmunt Przybysz - lata siedemdziesiąte Tej pieśni powitalnej nie znaliśmy jeszcze na kursie w Celestynowie. Poznałem ją znacznie później. Pamiętam, że śpiewaliśmy ją w jednej podopolskiej wsi, gdy pojechaliśmy tam z "występami" wakacyjnego kursu nauczycielskiego w Opolu. A potem przez wiele lat nasi uczniowie w Jasienicy Dolnej witali tą pieśnią uczestników uroczystości, szczególnie podczas Świąt Ludowych.
Było nas 20 osób w dniu zakończenia kursu w Celestynowie 15 listopada 1945 roku. I od tamtego dnia nigdy nie było nam dane, żebyśmy wszyscy spotkali się razem. 50 lat temu rozeszły się nasze drogi. Widywaliśmy się w dużo mniejszych zespołach, pisaliśmy listy. Ciekawe były listy zaraz po kursie, kiedy wymienialiśmy nasze doświadczenia z życia a nade wszystko z pracy w szkole. Chyba mało pozostało tych listów sprzed pół wieku. Ja niewiele ich posiadam.
A potem po 34 latach od zakończenia kursu spotkało się nas sześcioro w Celestynowie. Spodziewaliśmy się, że przyjedzie wtedy nas więcej.
Przeliczyliśmy się.
W tekście będę się przeważnie posługiwał nazwiskami panieńskimi naszych koleżanek. Tak będzie krócej i pod tymi nazwiskami lepiej się znamy. U niektórych osób wystarczy tylko imię, jeśli na kursie posiadała je tylko jedna osoba, np. Benigna, Hela, Maria, Mietek. W jednym miejscu spotkacie się ze zmianą imienia, np. Halina Jałocha będzie Aleksandrą. To nasza Halina.

powrót na główną stronę